Kor-Klingońska Agencja Prasowa Wiki
Advertisement

- Najwyższa Rada Klingonu. W teorii najwyższy organ władzy w Imperium, a w praktyce... Przyjrzyjmy się nieco bliżej.

Pipius.jpg

NRK to bezsprzecznie pierwsze skojarzenie, jeśli idzie o kierowanie naszym państwem. Szacowna instytucja o starożytnej proweniencji, skupiająca elitę klingońskiego społeczeństwa. Wywodzi się z czasów przedhistorycznych, nazywamy ich czasem strażą honorową Kahlessa. Kahless jednak nie potrzebował całego aparatu biurokratycznego, towarzyszyło mu jedynie dziewięciu wiernych, to była ta jego straż. Współcześnie odzwierciedlają to dzisiaj Wielcy Lordowie stanowiący Kolegium Majorum, uzbrojeni w niedorzeczną ilość związanych z tradycją praw i ograniczeń. Najpopularniejszy z nich to zakaz odzywania się w obecności Wielkiego Lorda, ale kto wiedział, że w obecności Wielkiego Lorda - jak każe nasza tradycja - nie wolno: kichać, przebywać w lektyce czy ogólniej być niesionym przez kogoś, strzyc brody, pić słodkich napojów, modlić się, sprawdzać godziny, a także skakać na jednej nodze z ręką założoną z tyłu głowy?

Stock-footage-a-very-funky-elderly-grandpa-dj-mixing-records.jpg

No dobrze, to ostatnie jest zmyślone, ale jestem pewny, że za używanie wyobraźni w obecności Wielkiego Lorda także jest jakaś kara. No właśnie, jeśli chodzi o karanie, to mam z tym pewien kłopot - praktycznie każde przewinienie karane jest śmiercią wymierzoną przez honorową eskortę dostojnika. Szybko i bez odwołania, jak na mój gust jest to jednak trochę zbyt ostateczne i, chociaż nie można odmówić temu rozwiązaniu pewnego klingońskiego uroku, bywa źródłem różnych "zabawnych" nieporozumień.

Prasa nie nagłaśnie specjalnie tego przypadku, ale kilka lat temu podczas zwiedzania Wielkiej Auli doszło do małej masakry, gdy wycieczka szkolna przypadkiem natknęła się na Wielkiego Lorda wędrującego jednym z korytarzy. Dostojnikowi towarzyszyła pełna eskorta, która natychmiast zaczęła wymierzać młodzieży karę za popełnione przez nią wykroczenia.

Ale zostawmy muzea, zapraszam na rozmowę z jednym z najbardziej wyluzowanych przedstawicieli naszej elity, Lordem EpicFail!

- Milordzie! - prowadzący zwrócił się do zaproszonego gościa.


- Proszę JanjI', mów mi po imieniu, jesteśmy w programie rozrywkowym.


- Jasne, Polter. Czy zechciałbyś nam przybliżyć jak to jest być częścią Najwyższej Rady Klingonu? Może zanim zaczniesz, czy mógłbyś się nam przedstawić pełną swoją tytulaturą?


- Z odznaczeniam honorowymi zajęłoby to kilka minut, ale może spróbujmy w wersji skróconej. Jestem brygadierem KSO, Polter syn Pota z rodu Hayton, Lord EpicFail z Kol'Vat, lakuv Nohral, joHman Ya'ar i Qu, lapIn 'IStar, quvman popterngam. Dowodzę klingońską dywizją przy Pakcie północnym i jestem także najwyższym dyplomatycznym przedstawicielem Imperatora w sztabie Paktu.


- Wow. Robi wrażenie. To prawdziwy kawałek klingońskiej historii i zaszczyt, że możemy Ciebie gościć w naszym programie. Ale dzisiaj chciałbym, żebyśmy porozmawiali o samej instytucji NRK.

ceremonia inwestytury Wielkiego Lorda składa się z bardzo wielu etapów i jest krytykowana jako "kompletna strata czasu" / mat. własne KOR


- Cieszę się, ponieważ jestem wielkim zwolennikiem reform. Za mało mamy w radzie polityków, a za dużo generałów.


- Chodzi o reprezentację?


- Tak. Nasze społeczeństwo to nie tylko wojownicy i żołnierze, to także adwokaci, lekarze, naukowcy, pracownicy fabryk. Istnieje instytucja Lorda Rzecznika, mamy obywatelskie służby Lorda Kanclerza, ale to wciąż tylko kropla w morzu potrzeb.

plakat ruchu reformatorskiego NRK / mat. własne KOR


- Wiem, że stronnictwo reformatorów zyskuje coraz więcej stronników...


- To prawda, ostatnio nawet Wielki Lord Arranis wypowiadała się o naszym ruchu w bardzo stonowanych słowach.

Wielki Lord Arranis, admirał KSO K'Talasta córka Qontura


- Córka Qontura to niezwykła kobieta, jeśli wiecie o czym mówię. - dodał wyjaśniająco JanjI' w kierunku widowni, po czym dostał gorący aplauz.


- Jest wielką wizjonerką. - odparł zbity nieco z tropu EpicFail. - Wierzę, że kiedyś będzie przewodniczyła Kolegium Majorum, z wielkim pożytkiem dla nas wszystkich.


- Oby tak było, oby... a czy spotkałeś się może z argumentem, że NRK to skostniały element klingońskiego ustroju?


- Azaliż wżdy?


- Azaliż wżdy!


- Azaliż wżdy Klingonu wszytkie rody zejszły się sztymować, wżdy honorem sławy nie stawać miano... i tak dalej, czyli tradycyjne otwarcie posiedzenia NRK, wygłaszane przez najstarszego obecnego osobiście dostojnika. Tak, NRK jest mocno zakorzeniona w tradycji, w naszej historii... ale z drugiej strony to właśnie trzyma w całości nasze państwo, to jednoczy Klingonów, Klingonitów, Klingonistów, Klingonian, Klingończyków, Morskan, Kriosian, Hupyrian, Krotmagian, Hamarian, itp. To z zewnątrz być może wyglądać jak zlot leśnych dziadków, ale gdy się przyjrzysz uważniej, to usłyszysz w naszych obradach i uchwałach bicie serca Kahlessa Imperatora.

obrady NRK / mat. własne KOR


- Wciąż jednak uważasz, że reformy są niezbędne?


- Tak. Zdaję sobie sprawę, że NRK to najgorsza z możliwych klingońskich instytucji, jeśli nie liczyć wszystkich innych form jakich próbowaliśmy wcześniej.


- Czego możemy spodziewać się wkrótce? Jakie zmiany przewidujesz?


- Kwestią czasu jest dopuszczenie religijnych i wojskowych zakonów do NRK. Mam na myśli coś więcej niż tylko zielonopietruszkan i bractwa honorowe. Gestorzy także już wkrótce zasilić nasze szeregi. Nie będzie jednak żadnej rewolucji w najbliższym czasie, zresztą obyczaje i ceremonie NRK nie pozwolą na to.


- Jeszcze z kwestii praktycznych, jak pogodzić funkcjonowanie współczesnego państwa z nieżyciowymi przywilejami Wielkich Lordów, takich jak np. prawo majestatu czy posłuszeństwa?


- Za dawnych czasów nie było tego kłopotu, ponieważ Wielcy Lordowie praktycznie się nie spotykali ze sobą. Każdy rządził odrębnym fragmentem domeny Kahlessa. Wszyscy wiedzą, że w towarzystwie Wielkiego Lorda nie można odzywać się bez pytania, a także wyrażać sprzeciwu, ale co zrobić gdy dwóch Wielkich Lordów o równych pozycjach i przywilejach musi omówić ze sobą jakąś kwestię? Stąd wziął się zwyczaj wybierania pośredników - eksponentów - którzy rozmawiali pomiędzy sobą w imieniu swoich mocodawców. To wszystko w praktyce uniemożliwiało powołanie Kolegium Majorum jako rady Wielkich Lordów, ponieważ pozabijaliby się nawzajem już na pierwszym posiedzeniu. Na szczęście wraz z biegiem lat wykładnia sądów honorowych zmieniła się, przez co obecnie interpretujemy prawo posłuszeństwa nieco inaczej - Wielki Lord może się sprzeciwić innemu Wielkiemu Lordowi, a karane są tylko osoby niższych stanów, które dopuszczą się tego występku.

Kahless Niezapomniany / mat. własne KOR


- Co jak dodam nie zdarza się często, ponieważ Wielcy Lordowie taktownie unikają występów publicznych i rządzą wyłącznie z kuluarów poprzez Konwent Minorów.


- Dokładnie tak.


- Nasz czas już dobiega końca, ale zadam jeszcze ostatnie pytanie. Co najbardziej zadziwiło Ciebie po wstąpieniu do NRK.


- Jestem tu stosunkowo od niedawna. - przyznał Polter, na co widownia nagrodziła go gromkimi oklaskami. - Być może odpowiedź będzie sztampowa, ale to chyba gong.

Pożeracz planet, najważniejszy wróg zabity przez Lorda EpicFail

- Gong Kahlessa? - spytał JanjI', po czym nagle w studiu rozbrzmiał głośny dźwięk gongu.


- Tak... Za każdym razem kiedy w Wielkiej Auli wypowiadamy imię Kahlessa - wyjaśnił Polter, przy czym i tutaj rozległ się głośny dźwięk. - strażnik gongu uderza w niego z całej siły. Początkowo mnie to ogłuszało i wytrącało z równowagi, ale teraz już do tego przywykłem.


- Kahless, Kahless, Kahless - krzyczał JanjI', a wtórował mu powtarzający się ogłuszający dzwon. - Dziękuję jeszcze raz za przybycie, naszym gościem był Lord EpicFail!

ceremonialny strój sędziów Najwyższego Trybunału Honorowego NRK / mat. własne KOR

Advertisement